Trochę się działo... po Wielkanocy... potem też bywało różnie. Ogólnie cos się chyba we mnie takiego zmieniło, że nie byłam w stanie zamieszczac kolejnych postów, a i niewiele w tym czasie robiłam... Pomysły były, ale siły gdzieś uleciały :-( Ale dziś postaram się zrobic przegląd tego, co działo.
Najpierw kilka fotek z Wielkanocnej kuchni... choc to tak dawno było...
 |
| Wielkanocny stół z pisankami |
 |
| Mój ulubiony parapet - kuchenny oczywiście :-) |
 |
| Każdy kącik okraszony zielenią i innymi wiosennymi kolorami. |
 |
| I jeszcze pisanki giganty robione w zeszłym roku, kiedy to jeszcze nie było tego bloga. |
A tu wycieczka do Bieżunia. Miasteczko znam od dziecka, ale jako dorosła kobieta jestem tam pierwszy raz i zupełnie inaczej patrzę na te same miejsca. Zachwycam się tym, co moi uczniowie mijają obojętnie lub wręcz z odrazą. Sami zobaczcie.
 |
| A to dawna siedziba Zamoyskich. Niespodzianka, ale dzis niestety niszczeje... |
 |
| To była pewnie dawna stróżówka lub coś w tym rodzaju... |
 |
| Tu zabudowania gospodarcze - zapewne mieszkania służby itp. |
 |
| Tył pałacu. |
 |
| A tu droga do ogrodów. |
 |
| Dziś to miejsce dzikiej roślinności, ale kiedyś zapewne było cudownie zadbane. |
 |
| A tu już stare budynki w rynku miasteczka. |
 |
| Niektórych za rok lub dwa z pewnością nie będzie... |
 |
| Uwielbiam te cudowne ganeczki |
Dzień matki i cudowna kartka. Delikatna i subtelnie kobieca. taka jak lubię.
Tutaj śniadanko dla mamusi i oczywiście bukiet kwiatów :-) Prześliczny, bo wymieszanych z dzikimi.
Na Dzień Matki kuchnia już w błękitach.
Oczywiście były też prace ogrodowe
A tu pasażer na gapę :-)
 |
| To wszystko przywiozłam rowerem a potem pracowicie sadziłam. |
 |
| To nowy kwietnik ze starej kostki :-) |
 |
| To był suchy rok - rok jaszczurki :-) |
 |
| Pierwsze warzywa z własnego ogródka |
 |
| Drożdżaki z musem truskawkowym |
 |
| Nowe schody, do których barierka się dopiero robi |
 |
| Pierwsze owoce... |
Oczywiście obowiązkowy wyjazd nad morze. W tym roku wakacje były liche, ale pracowite - zostałam kolejny raz wychowawcą na półkoloniach. To była świetna zabawa :-)
W czasie wakacji udało mi się też odnowić 4 stare krzesła, ale o tym w następnym poście, bo czekają na nowe poduszki.
Pozdrawiam wciąż jeszcze wakacyjnie i czekam na komentarze :-)